Wind in my hair takes away pain from the yesterday.
"People were created to be love, things were created to be used. The reason why the world is in chaos is because things are being loved and people are being used."


W końcu nastał ten dzień, w którym muszę się pożegnać z moim miastem... ale na szczęście nie na długo. Wyjeżdżam tylko na niecałe 12 dni i w tym czasie wcale nie zamierzam się z Wami rozstawać - nowe posty będę dodawała co dwa dni, tak jak zawsze. Nie będą to relacje z Pragi, bo najprawdopodobniej nadmiar zajęć, zabawy i brak czasu nie pozwolą mi na zgranie zrobionych zdjęć. Tak więc wrażeniami podzielę się z Wami dopiero po powrocie :) Ale za to pojawią się zdjęcia stylizacji.. :) By the way, przepraszam Was za wcześniejsze chwilowe zniknięcie bloga - niektórzy wiedzą czym było to spowodowane. Powiem Wam tylko tyle, że charakter niektórych ludzi skłania mnie do głębokiej refleksji nad światem... Tymczasem, powyżej przedstawiam wam mały preview jutrzejszego postu. Enjoy. xoxo.
Finally came the day when I have to leave my city. Fortunately not for so long time, only for 12 days and I don't want to leave you, so I'll post a new note every second day. And now, above you can see a small preview of the note which I'll post tomorrow. Enjoy. xoxo.
Photos taken by Magdalena Milecka












