The little unspoken things… there’s nothing bigger, is there?

"You know, sometimes I just want to drink 

and become drunk enough

to tell you the truth.

I want you to know" 
__________________________________

Czasami najprostsze, najmniej skomplikowane, a zarazem najprawdziwsze zdania wypowiada się najtrudniej...


I never had you, but yet I feel so lonely without you near

Missing someone is like hearing
a name sung quietly from 
somewhere behind you.
Even after you know no one is there,
you keep looking back.
By the way, you know, 
just because something is unspoken
doesn't mean that is disappears. 
________________________________________

"Jak to się stało? 
Tak po prostu, zupełnie przypadkiem, jak wszystko"

sukienka [dress] - AX PARIS  || buty [shoes] - Melissa via schaffashoes || bransoletki [bracelets] - Parfois ||  torebka [bag] - Romwe 

Mała Czarna x Fashiondays

Z życiem jest trochę  tak jak z wędrówką uliczkami krętego labiryntu - nigdy nie wiemy dokąd zaprowadzi nas dana ścieżka, czy trasa jest warta wysiłku i czy gwarantuje dojście do celu. Jednak najistotniejsze nie jest to jak daleko uda nam się dotrzeć, ale jak wiele cennych doświadczeń zbierzemy po drodze - to właśnie one determinują to czy trud, który wkładamy w naszą 'podróż' jest opłacalny. Wyznając tę zasadę, staram się podejmować każde wyzwanie, które może mnie czegoś nauczyć - właśnie dlatego, kiedy otrzymałam propozycję wzięcia udziału w evencie Mała Czarna, wystylizowania dwóch modelek do pokazu FashionDays i przejścia się z nimi po wybiegu, przed kilkusetkami widzów - z uśmiechem na ustach doszłam do wniosku "why not? i bez wahania przyjęłam zaproszenie. Cóż, powiem Wam szczerze, że była to wyjątkowo kształcąca przygoda  - i choć przy posągowo pięknych i idealnie szczupłych modelkach czułam się momentami jak Kopciuszek, niesamowita atmosfera i wspaniali ludzie sprawili, że nie miałam nawet czasu, aby się tym martwić! Przy okazji ze zdziwieniem odkryłam, że w praktyce występowanie przed kamerami jest o wiele bardziej stresujące, niż możnaby rzec oglądając wywiady w telewizji - szczególnie kiedy jest się amatorką, otoczoną profesjonalistami ;) Niemniej jednak, szósty kwietnia uważam za wyjątkowo udany dzień, który z pewnością będę jeszcze długo milo wspominać! :))